Archive for Grudzień, 2012

Kim są foreksowcy?

Nie każdy, kto dokonuje zakupu waluty obcej w kantorze wymiany walut staje się od razu foreksowcem, chociaż oczywiście w niewielkiej skali staje się wtedy uczestnikiem międzynarodowego rynku walutowego. Podobnie jest w przypadku osób, które zdecydowały się na założenie lokaty walutowej. Foreksowiec to gracz uczestniczących w transakcjach największej światowej giełdy czyli forexu. Nawet jeśli polscy inwestorzy interesują się walutami, to w ostatecznym rozrachunku niewielu z nich decyduje się wejść w forex. Większość krajowych inwestorów działa na innych giełdach. Dla tych, którzy zostali forexowcami rynek ten nie jest zazwyczaj podstawowym generatorem zysków, co być może wynika z ostrożności, gdyż szacuje się, że wiele transakcji dokonywanych na tej platformie jest spekulacjami. Nie wszyscy lubią i umieją grać w ten sposób, zwłaszcza że wiąże się z nim duża niepewność. A w dobie kryzysu inwestorzy ryzykują mniej chętnie niż w czasach bardziej stabilnych i przewidywalnych, bo chociaż grając można bardzo wiele zyskać, równie łatwo jest stracić ogromne sumy. Poważni gracze forexu obracają kwotami niewyobrażalnymi dla zwykłego zjadacza chleba i chociaż jest to pieniądz elektroniczny, a więc mało namacalny, to ewentualne zyski i straty są równie bolesne jak w przypadku zwyczajnej gotówki.

Spekulacje giełdowe to niekoniecznie samo zło

Jednym z rodzajów transakcji sprzedaży są spekulacje. To termin kojarzący się jednoznacznie negatywnie. Ze spekulacjami wiąże się ostatni światowy kryzys, nic więc dziwnego, że spekulanci giełdowi cieszą się tak złą sławą nie tylko w świecie ekonomistów, ale i w oczach zwykłych ludzi. Celem spekulanta jest uzyskanie korzyści, dzięki wykorzystaniu zmian i wahań cenowych papierów wartościowych czy walut. Niepewność działa zawsze na korzyść spekulanta, chociaż z drugiej strony podczas operacji spekulacyjnych ponosi on spore ryzyko finansowe. Dlatego też według niektórych specjalistów w dziedzinie ekonomii spekulantów nie należy oceniać wyłącznie negatywnie. Ich rolą jest ponoszenie ryzyka kursowego. Szacuje się, że obecnie, niemal 40 lat po rozpoczęciu działalności forexu, największego rynku walutowego, przeważająca większość dokonywanych tam transakcji ma spekulacyjny charakter. Czy to dobrze, czy źle, trudno jednoznacznie stwierdzić. Z jednej strony poprzez takie działania kursy walut ulegają niekiedy gwałtownym i pozornie niezrozumiałym wahaniom, a z drugiej dzięki nim można mówić o płynności rynku walutowego. Inni gracze, mniej chętni do ponoszenia ryzyka walutowego dzięki spekulantom nie muszą tego robić. Jak widać, spekulacje giełdowe niekoniecznie oznaczają wyłącznie ekonomiczne zło.

Największa giełda świata

Nie ma chyba osoby, choćby w małym stopniu interesującej się giełdą, która nie słyszałaby o forexie. Wielu polskich graczy miało nawet okazje zetknąć się z tym rynkiem osobiście, chociaż niekoniecznie w sposób świadomy: uczestnikiem forexu, czyli inwestorem jest nieraz nawet osoba, która kupiła walutę w kantorze lub posiada lokatę w walucie obcej. Ekonomiści oceniają, że prawdziwych graczy foreksowców w naszym kraju jest naprawdę niewielu. Ich liczbę szacuje się na być może kilka procent, a w wartościach bezwzględnych na około 50 tysięcy osób. Tymczasem rynek forex jest największym ogólnoświatowym rynkiem walutowym. Działa od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Celem powstania forexu było ułatwienie międzynarodowej wymiany handlowej. Jego obroty z naszej polskiej perspektywy są wręcz niewyobrażalne. Roczny polski PKB to zaledwie jedna dziesiąta dziennych obrotów forexu! Dość dobre wyobrażenie o realnej wielkości tego rynku daje również porównanie ze światowym PKB. Chociaż zwykłym ludziom może być trudno w to uwierzyć, ale gracze uczestniczący w walutowych transakcjach obracają instrumentami finansowymi o wartości równiej rocznemu PKB całego globu w przeciągu zaledwie dwóch tygodni. Krajowe giełdy w porównaniu z forexem wyglądają niepozornie, choć obracają przecież ogromnymi pieniędzmi.

Na styku realnego i wirtualnego świata

Zdążyliśmy się przyzwyczaić do współistnienia rzeczywistości i rzeczywistości wirtualnej. Ta pierwsza nie wymaga użycia żadnych przymiotników, żeby wiedzieć, co mamy na myśli, bo jest po prosty realnym światem, w którym przebywamy na co dzień. Podobnie stało się ze światem pieniędzy. Gotówka czyli papierowy i metalowy pieniądz, którego można było dotknąć w dużym stopniu został zastąpiony przez pieniądz elektroniczny. Nie ma on żadnej realnej postaci jest po prosty elektronicznym zapisem na koncie. Wirtualny pieniądz wcale nie jest wirtualny, jeśli chodzi o swoją moc nabywczą. Występuje w postaci bardzo skomplikowanych instrumentów finansowych. Dokonuje się za ich pomocą najpoważniejszych i największych operacji finansowych na świecie. Przykładem jest forex, rynek wymiany walutowej o najwyższych obrotach na świecie. Można odnieść wrażenie, że jest on całkowicie wirtualny. Transakcji zakupu i sprzedaży walut dokonuje się na nim za pomocą zdanego dostępu. Pieniądze płynnie przepływają między uczestnikami forexu, generując dziennie kilku bilionowe obroty. Przy czym gotówka może stanowić zaledwie dwie dziesiąte procenta wartości całego kontraktu. Wrażenie wirtualności jest jednak błędne. To prawdziwe operacje finansowe na duża skalę, w którą angażują się prawdziwi ludzie z prawdziwymi emocjami.

Gra na wielu instrumentach

Grać można nie tylko na instrumentach muzycznych. Równie znane i ważne są instrumenty finansowe. Zamiast pianina, skrzypiec czy gitary mamy do czynienia z instrumentem w postaci papieru wartościowego lub księgowego zapisu. Instrument jest tutaj rodzajem zobowiązania używanego do przeprowadzania transakcji finansowych. Instrumenty finansowe używane na krajowych i międzynarodowych rynkach niewiele maja wspólnego z pieniędzmi w formie gotówki, a rządzące nimi mechanizmy i regulacje bywają niezrozumiałe dla zwykłych ludzi. Jednak uczestnicy dużych rynków i giełd posługują się nimi z wielką biegłością. Instrumenty finansowe, a także na przykład całe firmy i przedsiębiorstwa można kupować używając tak zwanego zakupu lewarowanego, czyli transakcji finansowanej ze środków pożyczonych. Podobnie dzieje się w przypadku transakcji walutowych dokonywanych na największym i najbardziej znanym rynku walutowym czyli forexie. Wykorzystanie tej formy finansowania zakupów walut powoduje, że wartość obrotu znacznie przewyższa wartość realnie zaangażowanych w rynek środków pieniężnych, więc podając obroty forexu trzeba o tym pamiętać. Użytkownicy tej giełdy, posługując się rozmaitymi instrumentami finansowymi, generują obroty forexu. To gracze doświadczeni, więc fałszywa nuta przytrafia im się wyjątkowo rzadko.

Studia teoretyczne i studia praktyczne

Ekonomia, rynki i inwestowanie to tematyka interesująca dla wszystkich. To całkowicie zrozumiałe, ponieważ w dzisiejszym świecie trudno normalnie funkcjonować nie mając przynajmniej podstaw wiedzy ekonomicznej. Można do tego zagadnienia podejść na dwa sposoby: skupić się na poznawaniu teorii lub zdobywać praktyczne doświadczenie. Najwięcej korzyści przynosi połączenie obu ścieżek, gdyż od razu można nabytą wiedzę przetestować w konkretnych sytuacjach, na przykład giełdowych. Wielu studentów kierunków ekonomicznych dość szybko nudzi się wkuwaniem definicji i fachowych terminów z podręczników. Pragną zobaczyć, w jaki sposób to, czego się nauczyli przekłada się na praktykę. Podejmują próby odnalezienia się w świecie giełdy i finansów, poznając wszystko od zaplecza, czyli po prostu inwestując. Jeśli dysponują jakimś kapitałem, ich częstym wyborem staje się forex, znany doskonale wszystkim, którzy interesują się międzynarodowym rynkiem walut. Na giełdzie forex można grac nawet mając do dyspozycji niewielka ilość walut, a przy okazji zdobywa się bezcenne doświadczenie i ćwiczy refleks niezbędny giełdowemu graczowi. Wiedza zdobyta w praktyce staje się bezcennym kapitałem młodego ekonomisty. Wiedza i informacja to w dzisiejszych czasach pieniądz w takim samym stopniu, w jakim jest nim czas.

Naucz się giełdy na forexie

Zanim zostanie się poważnym i znaczącym na rynku inwestorem giełdowym warto nieco potrenować. Jedynie ćwiczenie czyni mistrza. Dotyczy to każdej nawet stosunkowo prostej dziedziny ludzkiej aktywności, nie wspominając o bardziej skomplikowanych, a taka jest świat współczesnej ekonomii i biznesu. Zanim zainwestujemy nasze środki na realnej giełdzie warto przede wszystkim zdobyć podstawową wiedzę ekonomiczna potrzebną do poruszania się na rynku. Pozwoli to zdobyć niezbędne narzędzia, takie jak znajomość najważniejszych terminów i prawidłowości działających na rynku, bieżących trendów na giełdach i umiejętność śledzenia ze zrozumieniem aktualności w zakresie cen różnych surowców i produktów. Niektórzy polecają również trening na najbardziej znanej giełdzie na międzynarodowym rynku walutowym znanej pod nazwa forex. Dla początkujących graczy frajdą jest dostępna na forexie możliwość przeprowadzania transakcji przez cała dobę bez przerwy oraz dostęp wirtualny. Nawet jeśli zaangażowane przez konkretnego gracza środki nie są zbyt wysokie, to ma on świadomość uczestnictwa w prawdziwej grze finansowej, na dodatek największej na świecie, bo z obrotami sięgającymi biliony dolarów. Takie doświadczenie uczy racjonalnej oceny ryzyka i ostrożności, niezbędnych w każdym, nawet zdalnie prowadzonym biznesie.

Rynek walutowy bez nadzoru

Tytuł brzmi być może groźnie w uszach tych, którzy braku nadzoru się obawiają, jednak oznacza w tym przypadku jedynie decentralizację, polegającą na braku jednej centralnej jednostki, która objęłaby globalnym nadzorem obrót na danym rynku. Doskonałym przykładem, że taki sposób funkcjonowania rynku jest możliwy i sprawdza się w praktyce, jest forex (nazwa jest skrótem pochodzącym od angielskich słów Foreign Exchange). Dzienne obroty forexu sięgają 4,5 bilionów dolarów amerykańskich, co czyni go największym na świecie rynkiem z największymi możliwościami. Transakcji można na nim dokonywać 24 godziny na dobę (z przerwą weekendową), co umożliwia uczestnikom szybki i płynny obrót walutami. Jedynym ograniczeniem jest tutaj wielkość transakcji. Jednocześnie zapewniony jest dostęp zdalny, więc zakupu oraz sprzedaży można dokonywać nawet nie wychodząc z domu. Wygoda, płynność, wiele dostępnych opcji, a także wysoki poziom lewarowania – wszystkie wymienione zalety są bardzo cenione przez osoby grające na tej giełdzie. A na dodatek forex obywa się bez globalnego nadzoru w przeciwieństwie do różnych rynków krajowych, gdzie funkcjonują komisje i jednostki nadzorujące operacje finansowe, takie jak na przykład polska Komisja Nadzoru Finansowego. forex znakomicie sobie radzi bez takiej kontroli.

Rynek otwarty non-stop

Transakcje na rynkach finansowych mogą być dokonywane jedynie w czasie ich otwarcia. Wprowadza to nielubiane przez wielu inwestorów ograniczenia i zmniejsza płynność, gdyż transakcje kupna lub sprzedaży nie mogą być dokonywane o dowolnie wybranej przez nich porze. Jest jednak w świecie ekonomii wyjątek: rynek otwarty przez całą dobę. Jedyna przerwa występuje w weekend: od piątku od godziny 22.00 do niedzieli do godziny 23.00 (zgodnie z czasem środkowoeuropejskim). Ci, którzy nieco orientują się w międzynarodowych rynkach walutowych od razu domyślą się, że chodzi o forex, największy na świecie rynek z obrotami sięgającymi nawet 4,5 bilionów dolarów. Charakteryzuje go kilka ważnych z punktu widzenia uczestników tego rynku cech. Przede wszystkim wysoki jest na nim poziom lewarowania, czyli w dużym skrócie wykorzystania mechanizmu dźwigni finansowej do przeprowadzenia transakcji. Oznacza to, że poza gotówką zakupu różnorodnych instrumentów finansowych dokonuje się za pomocą kapitału obcego, pozyskanego z zewnętrznych źródeł, a także pochodzącego z pożyczek i kredytów. Poza tym nie istnieje jednostka nadzorująca obrót forexu, gdyż jest on przykładem rynku zdecentralizowanego. W oczach uczestników największym atutem jest jednak niezwykle ważna i wynikająca z otwarcia forexu non-stop płynność.

Lewarowanie i dźwignia wcale nie w mechanice

Dzisiejszy świat stawia przed człowiekiem zupełnie nowe wyzwania, z którymi nie można sobie poradzić bez posiadania znajomości podstawowych zasad i terminów ekonomii. Ekonomia jest przedmiotem zainteresowania niemal wszystkich, chociaż oczywiście w różnym stopniu. Książki, poradniki i artykuły z prasy fachowej spotykają się z ogromnym zainteresowaniem, bo praktyczne poruszanie się po świecie rynki i finansów wymaga przynajmniej odrobiny teoretycznej orientacji w problematyce ekonomicznej. Ekonomia, co szybko odkryją osoby z pasją oddające się lekturze zagadnień z pogranicza ekonomii i biznesu, używa wielu pojęć zaczerpniętych z innych dziedzin. Nawet z… mechaniki. Przykładem takich terminów jest dźwignia (oczywiście finansowa) czy lewarowanie. Używa się ich bardzo często, zwłaszcza że największy rynek na świecie czyli forex jest lewarowany. Co to oznacza? W praktyce prosty fakt: chociaż zazwyczaj podaje się wartość obrotu jako wyznacznik wielkości rynku, to w przypadku forexu trzeba mieć świadomość, że jest ona znacznie wyższa niż wartość faktycznie zaangażowanych w rynek środków. Znacznie, czyli ile? W przypadku forexu ekonomiści oceniają, że około 500 razy. I tutaj wracamy do podstaw wiedzy ekonomiczni. Zakupy lewarowane są dokonywane ze środków pochodzących z pożyczek i kredytów.